Dziękuję za Wasze wsparcie!
Data:
4.06.2011 Jestem już w Polsce. Bardzo dużo śpię i odpoczywam. Moje gardło i płuca też „dostały ostro w kość” od zimnego powietrza. Czuję, że regeneracja odbywa się pełną parą. Niestety do towarzyskich osób w tej chwili nie należę, bo mój rytm dnia zupełnie odbiega od innych. Z utęsknieniem czekałam by rzucić się na warzywa (nie zjadłam ani jednego warzywa i owocu przez ostatnie parę tygodni), a tu jakaś bakteria grasuje ☹
Dziękuję Wam za Wasze nieocenione wsparcie. Dopiero teraz czytam maile i dociera do mnie ile osób myślało o mnie i mi kibicowało. Tam o góry to niezwykle ważne. Dziękuję Wam bardzo!!!!!!






