Relacja - Pada. Nie, wręcz sypie śniegiem

Pada. Nie, wręcz sypie śniegiem. Dzień pod znakiem prania. Nie powiem, że należy to do moich ulubionych zajęć tutaj. Woda z lodowca, nic tak naprawdę nie jest uprane, ale przynajmniej człowiek się czuje psychicznie niby lepiej, że chodzi w „świeżym” ubraniu. Powiesiłam wystawkę z ubrań w mesie, co bardziej „newralgiczne” części ubrań zabrałam do swego namiotu, bo zdarzało mi się już że niektóre części garderoby znikały. Nie wiem, może wiatr porywał, ale żeby akurat „te”?
Reszta dnia pod hasłem sypiącego śniegu, zimna w nogi i czytania ksiazki.

Zdjęcia: 
Pranie w bazie
... a nawet mała kąpiel